pisanie z Piotrem
Widzisz archiwalną wersję wątku "pisanie z Piotrem" z forum pl.hum.poezja
ELMO - 3 Kwi 2002, 03:41
p i s a n i e z P i o t r e m
Piotr pyta czym jest dla mnie noc odpowiadam 'chłodnym rumieńcem ziemi' patrzę jak zuchwale notuje zaglądam przez żółte kratki zabezpieczające kiosk widzę okładki srebrnego peugeota dziewczynę uśmiecha się ma ciemne okulary czytam fragment krzyżówki 'podniecenie' literuję u n i e s i e n i e
przechodzi pijaczyna z bożonarodzeniową reklamówką pochylony do przodu jak przerdzewiałe szyjki ulicznych lamp
myślę o Piotrze wyciągam kartkę piszę: 'co raz mniej dni w nas jak uniesień'
czasami stoimy tam tak długo i czekamy aż przejedzie nas sunący po murze cień autobusu
'na przekór małości'
Asasello - 3 Kwi 2002, 04:48
i czekamy aż przejedzie nas sunący po murze cień autobusu
O! jakie ładne ujęcie!
a.
Halina - 3 Kwi 2002, 05:14
Użytkownik
p i s a n i e z P i o t r e m Piotr pyta czym jest dla mnie noc odpowiadam 'chłodnym rumieńcem ziemi' patrzę jak zuchwale notuje zaglądam przez żółte kratki zabezpieczające kiosk widzę okładki srebrnego peugeota dziewczynę uśmiecha się ma ciemne okulary czytam fragment krzyżówki 'podniecenie' literuję u n i e s i e n i e
przechodzi pijaczyna z bożonarodzeniową reklamówką pochylony do przodu jak przerdzewiałe szyjki ulicznych lamp
myślę o Piotrze wyciągam kartkę piszę: 'co raz mniej dni w nas jak uniesień'
czasami stoimy tam tak długo i czekamy aż przejedzie nas sunący po murze cień autobusu
'na przekór małości'
noc bywa zagadką nie widzę jej uśmiechu nosi ciemne okulary ta dziewczyna z okładki oparta o srebrnego peugeota bez u n i e s i e ń do lśniącej karoserii i skórzanych forteli a za paznokciem brud zadrapań przerdzewiały jak uliczna latarnia pi ja czy na z reklamówką sunący po murze cień autobusu na przekór małości a Piotr notuje odpowiedzi i rozwiązuje krzyżówki za kratkami
Hal
ps ********** ale bomba okradli bank wzięli dwie zakładniczki przejechali otwarte szlabany granic z szybkością 180 km/godz i zniknęli w lesie to dopiero czad i adrealina a "helikopter w ogniu"
;-)
całuski Elmo:-))
przyjaciel - 3 Kwi 2002, 05:37
p i s a n i e z P i o t r e m Piotr pyta czym jest dla mnie noc (...) 'na przekór małości'
Pięknie, wspaniale, z wielką przyjemnością.
pozdrawiam p
Bogdan Pelczarski - 3 Kwi 2002, 05:49
p i s a n i e z P i o t r e m
Piotr pyta czym jest dla mnie noc odpowiadam 'chłodnym rumieńcem ziemi' patrzę jak zuchwale notuje zaglądam przez żółte kratki zabezpieczające kiosk widzę okładki srebrnego peugeota dziewczynę uśmiecha się ma ciemne okulary czytam fragment krzyżówki 'podniecenie' literuję u n i e s i e n i e
przechodzi pijaczyna z bożonarodzeniową reklamówką pochylony do przodu jak przerdzewiałe szyjki ulicznych lamp
myślę o Piotrze wyciągam kartkę piszę: 'co raz mniej dni w nas jak uniesień'
czasami stoimy tam tak długo i czekamy aż przejedzie nas sunący po murze cień autobusu
'na przekór małości'
--
ELMO
Bycmoze to moja niedoskonalosc, jednak pod 'chłodnym rumieńcem ziemi' nie moge sobie niczego konkretnego wyobrazic. Wg mnie to unik autora (ok. pl-a). Nie boj sie patetycznosci, boj sie niezrozumienia (autorze). I 'na przekór małości' - jest to to, co dopisales na kartce? Chyba mogloby byc dobitniejsze. Wogole ciekawy obraz, ciekawa sytuacja, tylko dialog
bogdan.p
wilczysko - 3 Kwi 2002, 05:55
p i s a n i e z P i o t r e m Piotr pyta czym jest dla mnie noc odpowiadam 'chłodnym rumieńcem ziemi' patrzę jak zuchwale notuje zaglądam przez żółte kratki zabezpieczające kiosk widzę okładki srebrnego peugeota dziewczynę uśmiecha się ma ciemne okulary czytam fragment krzyżówki 'podniecenie' literuję u n i e s i e n i e
przechodzi pijaczyna z bożonarodzeniową reklamówką pochylony do przodu jak przerdzewiałe szyjki ulicznych lamp
myślę o Piotrze wyciągam kartkę piszę: 'co raz mniej dni w nas jak uniesień'
czasami stoimy tam tak długo i czekamy aż przejedzie nas sunący po murze cień autobusu
'na przekór małości'
Zasunę, zawalcuję solo na porodówkę, dadzą mi taki zastrzyk w udo (a moze za ucho?) I urodzę, jak mi pióro miłe! - myslę sobie, a zaraz później macham z ręką z poniechaniem, bo na co mi jakieś wcześniaki. A ty naraz okazuje się że żadna porodówka, żadne zastrzyki. Toc wystarczy pod kiosk z kumplem i zemrzeć pod cieniem autobusu, a przynajmniej małość własną pod biezniki upchnąć - niech się biedula płaszczy przydrożnie, niech mikrzeje nienachalnie i pisać pozwoli!
Bardzo, Arturze :) Bardzo.
w.
tytek - 3 Kwi 2002, 09:31
p i s a n i e z P i o t r e m Piotr pyta czym jest dla mnie noc odpowiadam 'chłodnym rumieńcem ziemi' patrzę jak zuchwale notuje zaglądam przez żółte kratki zabezpieczające kiosk widzę okładki srebrnego peugeota dziewczynę uśmiecha się ma ciemne okulary czytam fragment krzyżówki 'podniecenie' literuję u n i e s i e n i e
przechodzi pijaczyna z bożonarodzeniową reklamówką pochylony do przodu jak przerdzewiałe szyjki ulicznych lamp
myślę o Piotrze wyciągam kartkę piszę: 'co raz mniej dni w nas jak uniesień'
czasami stoimy tam tak długo i czekamy aż przejedzie nas sunący po murze cień autobusu
'na przekór małości'
Mnie się bardzo podoba. Przypominiało mi sie moje pierwsze spotkanie z poezja, to była "szkoła nowojorska", malarze i poeci razem, podobało mi sie to bardzo, a zwłaszcza wiersz o śmierci Billie Holiday. Wtedy mało rozumiałem, miałem 18 lat i pracowałem dorywczo w domu kultury w ząbkach. Przychodził tam poeta, troche pijak, ale znał sie na wierszowaniu, pisał do pisma Radar recenzje jakieś i on opowiadał mi o co chodzi w tej "szkole nowojorskiej". Najpierw spokojnie to co słyszą uszy. potem to co widzą oczy. potem co się mysli. i potem ten cień autobusu mógłbym zrobić taki film to jest gotowy scenariusz no i Piotr
tytek
elka-one - 3 Kwi 2002, 10:25
ELMO:
p i s a n i e z P i o t r e m
[...............]
aż przejedzie nas sunący po murze cień autobusu
'na przekór małości'
Bardzo, bardzo mi się podoba, najszczególniej te trzy wersy, ale inne też szczególnie. Stanowczo nie zgadzam się z Bogdanem co do ostatniej linijki. Na przekór małości" bardzo wymowne.
elka-one
Madzia bedbuggy - 3 Kwi 2002, 15:35
p i s a n i e z P i o t r e m Piotr pyta czym jest dla mnie noc odpowiadam 'chłodnym rumieńcem ziemi' patrzę jak zuchwale notuje zaglądam przez żółte kratki zabezpieczające kiosk widzę okładki srebrnego peugeota dziewczynę uśmiecha się ma ciemne okulary czytam fragment krzyżówki 'podniecenie' literuję u n i e s i e n i e
przechodzi pijaczyna z bożonarodzeniową reklamówką pochylony do przodu jak przerdzewiałe szyjki ulicznych lamp
myślę o Piotrze wyciągam kartkę piszę: 'co raz mniej dni w nas jak uniesień'
czasami stoimy tam tak długo i czekamy aż przejedzie nas sunący po murze cień autobusu
'na przekór małości'
--
ELMO
Ze względu na brak czasu nie mogę się rozpisywać. Ale coś muszę... bardzo, naprawdę, dzięki. Pozdrawiam-m
WM - 4 Kwi 2002, 01:11
ELMO:
Piotr pyta czym jest dla mnie noc odpowiadam 'chłodnym rumieńcem ziemi' patrzę jak zuchwale notuje
OK.
zaglądam przez żółte kratki zabezpieczające kiosk
"zabezpieczające" - zbędne, niepotrzebnie rozciągają wers.
widzę okładki srebrnego peugeota dziewczynę
Nic nie poradzę, że odbieram jako "okładki srebrnego peugeota". Ciekawe, ale bez sensu :)
uśmiecha się ma ciemne okulary czytam fragment krzyżówki 'podniecenie' literuję u n i e s i e n i e
OK.
przechodzi pijaczyna z bożonarodzeniową reklamówką pochylony do przodu jak przerdzewiałe szyjki ulicznych lamp
Fajny obrazek, ale odbieram jako przerywnik lub wtrącenie. Nieistotny dla reszty.
myślę o Piotrze wyciągam kartkę piszę: 'co raz mniej dni w nas jak uniesień'
Coraz?
czasami stoimy tam tak długo i czekamy aż przejedzie nas sunący po murze cień autobusu
O tak.
'na przekór małości'
??? Niekonieczne.
A teraz ocena ogólna: baaardzo dobry :-)
Pozdrawiam
Bogdan Pelczarski - 4 Kwi 2002, 04:41
ELMO:
p i s a n i e z P i o t r e m
[...............]
aż przejedzie nas sunący po murze cień autobusu
'na przekór małości'
Bardzo, bardzo mi się podoba, najszczególniej te trzy wersy, ale inne też szczególnie. Stanowczo nie zgadzam się z Bogdanem co do ostatniej linijki. Na przekór małości" bardzo wymowne.
elka-one
A i dobrze, ze sie nie zgadzasz, tzn. dobrze ze sie Tobie podoba bezkrytycznie. Musze przyznac, ze dzisiaj patrze na wiersz mniej krytycznym okiem.
'co raz mniej dni w nas jak uniesień na przekór małości'
nie odstaje mi juz az tak bardzo (nie denerwuje). Obydwie linijki czytam razem, a cien autobusu to dla mnie cos wrodzaju myslnika (nastrojowego). Dlaczego mnie denerwowalo wczesniej - bo odczytalem to tak: Malosc, tak, ja sie poddaje, jezeli zamierzacie zabic to strzelajcie w glowe, abym nie cierpial. --- A malosci nie nalezezy ulegac, powinno byc: Malosc, to nic ze zabraliscie mi moj noz, pazurami wydrapie wam slepia. Dlaczego przestalo mnie denerwowac - bo wlasciwie, to formalnie, nie mozna sie do niczego przyczepic. To jest znowuz taka raczej pozawierszowa niezgoda czytelnika z autorem, z tym, ze tym razem ma to wiekszy wplyw na wiersz (czy jego odbior).
Albo inaczej, bo ja to se tak myslu-myslu ze na malosc (ta dorosla), na sredniosc (ta rzadzaca), na szarosc (ta codzienna, barwy niszczaca) nalezy rzucac granatami. Ot takie sobie dumu-dumu.
A co do wiersza, to mimo wszystko nie wyzbylem sie wrazenia jakoby to bylo takie chuchro w drogim lecz za duzym garniturze, wolalbym silacza w podkoszulku. Albo inaczej wszystko jest przygotowane aby przyjecie bylo perfekcyjne, tylko goscie tacy nijacy, albo jeszcze inaczej nastroj - tak, tresc - nie (nie do konca).
Pozdrawiam
bogdan.p
ELMO - 4 Kwi 2002, 04:54
Ćwiczenie 1 z książki, którą obydwoje mamy:)
dzięki
ELMO
elka-one - 4 Kwi 2002, 04:56
ELMO:
p i s a n i e z P i o t r e m
[...............]
aż przejedzie nas sunący po murze cień autobusu
'na przekór małości'
Bardzo, bardzo mi się podoba, najszczególniej te trzy wersy, ale inne też szczególnie. Stanowczo nie zgadzam się z Bogdanem co do ostatniej linijki. Na przekór małości" bardzo wymowne.
elka-one
"Bogdan Pelczarski"
A i dobrze, że się nie zgadzasz, tzn. dobrze że się Tobie podoba bezkrytycznie. Musze przyznać, ze dzisiaj patrzę na wiersz mniej krytycznym okiem. ------------------------------------------------------------------- Wcale nie bezkrytycznie, tylko innym okiem :-)
---------------------------------------------------------------------- BP: Albo inaczej, bo ja to se tak myslu-myslu ze na małość (ta dorosła), na sredniosc (ta rzadzaca), na szarość (ta codzienna, barwy niszcząca) należy rzucać granatami. Ot takie sobie dumu-dumu. ------------------------------------------------------------------------
Popieram w całej rozciągłości. ---------------------------------------------
BP: A co do wiersza, to mimo wszystko nie wyzbyłem sie wrażenia jakoby to było takie chuchro w drogim lecz za dużym garniturze, wołałbym siłacza w podkoszulku. -------------------------------------------------------------------
Cóż poradzę, że wolę chuchraki :-)
Pozdrawiam
bogdan.p
Ja także
elka-one
ELMO - 4 Kwi 2002, 04:59
noc bywa zagadką nie widzę jej uśmiechu nosi ciemne okulary ta dziewczyna z okładki oparta o srebrnego peugeota bez u n i e s i e ń do lśniącej karoserii i skórzanych forteli a za paznokciem brud zadrapań przerdzewiały jak uliczna latarnia pi ja czy na z reklamówką sunący po murze cień autobusu na przekór małości a Piotr notuje odpowiedzi i rozwiązuje krzyżówki za kratkami Hal
krzywe lustro;)
ps ********** ale bomba okradli bank wzięli dwie zakładniczki przejechali otwarte szlabany granic z szybkością 180 km/godz i zniknęli w lesie to dopiero czad i adrealina a "helikopter w ogniu" ;-)
najbardziej helikopter:) nie mam telewizora, tzn nie płacę abonamentu, odcieli kabel, to dobrze, nadzwyczaj mi dobrze:)
całuski Elmo:-))
ukryć, ukryć buraczane barwy;)
ELMO
ELMO - 4 Kwi 2002, 05:09
Pięknie, wspaniale, z wielką przyjemnością.
napiłbym się z Tobą;)
ELMO
ELMO - 4 Kwi 2002, 05:34
wspomnienia przy zaczytaniu odbieram jako dobry znak la wiersza:)
Najpierw spokojnie to co słyszą uszy. potem to co widzą oczy. potem co się mysli. i potem ten cień autobusu mógłbym zrobić taki film to jest gotowy scenariusz no i Piotr
kolejność określona zawodowo. Nie będzie castingu, do roli głównej, nie? ;))
dzięki
ELMO
ELMO - 4 Kwi 2002, 05:34
Bycmoze to moja niedoskonalosc, jednak pod 'chłodnym rumieńcem ziemi' nie moge sobie niczego konkretnego wyobrazic.
********************************************************
To jak mój szwagier chodzili my po mie cie i szukali my peżota żeby zobaczyć jak się to pisze no i wydziera się na parkinu p u e g e o t !!! - Dobra, dobra słyszę. Pó niej podchodzi do mnie patrzy na kartkę. - A o co Ci chodzi z tym rumieńcem. Jest zimno. Patrzę na jego twarz o wietloną z jednej strony słonecznymi promieniami. - Ty tego nie widzisz - mówię.
I 'na przekór małości' - jest to to, co dopisales na kartce?
tak, jest tak jak pó niej odczytałe .
bardzo lubię Bogdanie jak jeste , dziękuję za uwagę:)
ELMO
ELMO - 4 Kwi 2002, 05:35
| wystarczy pod kiosk z kumplem i zemrzeć pod cieniem autobusu
czasami wystarczy.
wymarzyć sobie takiego Czytelnika oj wymarzyć:)
Bardzo, Arturze :) Bardzo. w.
dziękuję Jacku:) ELMO
Bogdan Pelczarski - 4 Kwi 2002, 05:40
| ELMO:
| p i s a n i e z P i o t r e m
| [...............]
| aż przejedzie nas | sunący po murze cień autobusu
| 'na przekór małości'
| Bardzo, bardzo mi się podoba, najszczególniej te trzy wersy, | ale inne też szczególnie. Stanowczo nie zgadzam się z Bogdanem co do | ostatniej linijki. Na przekór małości" bardzo wymowne.
| elka-one
"Bogdan Pelczarski"
A i dobrze, że się nie zgadzasz, tzn. dobrze że się Tobie podoba bezkrytycznie. Musze przyznać, ze dzisiaj patrzę na wiersz mniej krytycznym okiem. ------------------------------------------------------------------- E-O: Wcale nie bezkrytycznie, tylko innym okiem :-)
O.O. Wlasnie, wlasnie. Troche zle sie wyrazilem.
---------------------------------------------------------------------- BP: Albo inaczej, bo ja to se tak myslu-myslu ze na małość (ta dorosła), na sredniosc (ta rzadzaca), na szarość (ta codzienna, barwy niszcząca) należy rzucać granatami. Ot takie sobie dumu-dumu. ------------------------------------------------------------------------
E-O: Popieram w całej rozciągłości.
A to cieszy mnie bezglebnie. No ale ja, gdy dostrzegam, ze ktos tej calej mizeronsci ulega, to wyc mi sie chce do ksiezyca. A takie cos mi sie tutaj zauwazylo, a moze tylko przewidzialo?
--------------------------------------------- BP: A co do wiersza, to mimo wszystko nie wyzbyłem sie wrażenia jakoby to było takie chuchro w drogim lecz za dużym garniturze, wołałbym siłacza w podkoszulku. -------------------------------------------------------------------
E-O: Cóż poradzę, że wolę chuchraki :-)
O, w to nie wierze. Uwazam, ze jezeli mozna kilkoma slowami napompowac takiemu chuchro miesnie, to nalezy, bo grzech inaczej (troche przesadzilem). Jednak nalezy, nalezy i juz.
Pozdrawiam
bogdan.p
Ja także
elka-one
odwzajemniam raz jeszcze
bogdan.p
ELMO - 4 Kwi 2002, 05:54
ELMO: p i s a n i e z P i o t r e m
[...............]
aż przejedzie nas sunący po murze cień autobusu
'na przekór małości'
Bardzo, bardzo mi się podoba, najszczególniej te trzy wersy, ale inne też
szczególnie. Stanowczo nie zgadzam się z Bogdanem co do
ostatniej linijki. Na przekór małości" bardzo wymowne. elka-one
a ja bałem się czy to igranie z czytelnikiem nie wyjdzie na złe wierszowi, to przeplatanie zapisków z całym obrotem sytuacji. te ostatnie trzy wersy to niby tak przypadkowo;)
dziękuję
odpowiadam na posty bo tak mnie korci, a za chwilę obliczam udział procentowy w sprzedaży kształtowników i akcesorii górniczych i za chwilę znowu php... uf ;)
ELMO
elka-one - 4 Kwi 2002, 07:10
ELMO:
odpowiadam na posty bo tak mnie korci, a za chwilę obliczam udział procentowy w sprzedaży kształtowników i akcesorii górniczych i za chwilę znowu php... uf ;)
Nie jesteś w tym odosobniony. Nie obliczam wprawdzie udziału w produkcji (zgroza!), ale piszę bardzo nudne uzasadnienie i jak widać, też mnie korci i ulegam :-)
słoneczne pozdrowionka
elka-one
ELMO - 5 Kwi 2002, 00:51
Ze względu na brak czasu nie mogę się rozpisywać. Ale coś muszę... bardzo, naprawdę, dzięki.
fajnie tak jak ktoś sobie zagląda na grupę pomimo braku czasu i trafia na wiersz, który się mu spodobał, a jeszcze bardziej cieszy, gdy to mój wiersz;)
ELMO:))
ELMO - 5 Kwi 2002, 01:06
| zaglądam przez żółte kratki zabezpieczające kiosk
"zabezpieczające" - zbędne, niepotrzebnie rozciągają wers.
bardzo trudne do zmiany czy same żółte kratki dałyby sobie radę? chyba nie. ale można pozbyć się przymiotników, wywalę 'żółte'. długie wyrazy w wierszach nie tylko rozciągają wers, odwracają uwagę od akcji wiersza, zdarza się, że źle je odczytujemy i zmieniamy sens, też ich nie lubię.
| widzę okładki srebrnego peugeota dziewczynę Nic nie poradzę, że odbieram jako "okładki srebrnego peugeota". Ciekawe, ale bez sensu :)
mamy te same wątpliwości:) a jednak zostawiłem, myślę sobie - zastawię pułapkę, a niech sobie czytelnik przeczyta jeszcze raz;)
| przechodzi pijaczyna | z bożonarodzeniową reklamówką | pochylony do przodu jak przerdzewiałe | szyjki ulicznych lamp Fajny obrazek, ale odbieram jako przerywnik lub wtrącenie. Nieistotny dla reszty.
tak chciałem, masz nosa ten fragment z innego wiersza rozebranego na elementy poutykane zresztą jeszcze w wielu innych. nieistotny? w tym fragmencie widać skupienie pl-a, chwilowe jego odwrócenie uwagi, uwagi skupiającej się na detalach, to nie jest taki lekki obrazek - chmurka, zapisek - mgiełka fiu i nie ma. Za chwilę pl patrzy na Piotra myśli o nim, jest konotacja, powiązanie ukryte głęboko w podtekście, może za trudno wyczuwalne, ale Piotr to taki człowiek, taki zwykły człowiek z problemem.
| 'na przekór małości' ??? Niekonieczne.
no właśnie.
dzięki Wojtku, zawsze bardzo cenię, bardzo. :)))
ELMO
WM - 5 Kwi 2002, 01:42
ELMO:
bardzo trudne do zmiany czy same żółte kratki dałyby sobie radę? chyba nie. ale można pozbyć się przymiotników, wywalę 'żółte'.
Nieee. Żołte dobre. Zmień raczej kratki na kraty. Kraty są jednoznaczne - ponure i zabezpieczające.
długie wyrazy w wierszach nie tylko rozciągają wers, odwracają uwagę od akcji wiersza, zdarza się, że źle je odczytujemy i zmieniamy sens, też ich nie lubię.
za-bez-pie-cza-ją-ce: sześć sylab, straszne. Z drugiej strony,
(tak dla treningu), to dopiero by się czytało :-)
| widzę okładki srebrnego peugeota dziewczynę | Nic nie poradzę, że odbieram jako "okładki srebrnego | peugeota". Ciekawe, ale bez sensu :) mamy te same wątpliwości:) a jednak zostawiłem, myślę sobie - zastawię pułapkę, a niech sobie czytelnik przeczyta jeszcze raz;)
Jak już pułapkę, to może dziewczynę srebrnego peżota z okładki? :)
Pozdrowienia
Kasiakam - 5 Kwi 2002, 14:48
p i s a n i e z P i o t r e m
Przeczytałam i pomyślałam: trochę tu rzeczy niepotrzebnych, niepotrzebnych słów, o które za dużo. Chłodny rumieniec ziemi ucieka w kicz, dziewczyna równiez, choć jest znamionem czasów, zbyt przeważa, za to jest nagroda:
czekamy aż przejedzie nas sunący po murze cień autobusu
dzięki niej (nagrodzie;-) zapragnęłam podzielic się z autorem swoimi wrażeniami.
Ostateniej w cudzysłowie sekwencji staram sie nie przyjmowac do
bo i po co?
KasiaKam
ELMO - 9 Kwi 2002, 05:44
Przeczytałam i pomyślałam: trochę tu rzeczy niepotrzebnych, niepotrzebnych słów, o które za dużo.
tak, tak, będą cięcia, będą. utwierdziłaś:)
Chłodny rumieniec ziemi ucieka w kicz,
pewnie tak, ale bronię się cudzysłowem, to zdanie jest jakby po za wierszem.
dziewczyna równiez, choć jest znamionem czasów, zbyt przeważa,
może wina złego podziału wersu, myślę nad tym.
Ostateniej w cudzysłowie sekwencji staram sie nie przyjmowac do
bo i po co?
też się staram, nie walczę tylko z wyraźnym objawieniem, wtedy już nie mogę.
twój komentarz Kasiu pod moim wierszem jak order:)
ELMO
Dół o pisaniu wierszy
Uwielbiam poezję .
L..
W ramach zakładu
+++ Wiersze miesiąca - Wrzesień 2003
Saper
X X X
- narodzenie - (długie)
Erotyk...mam nadzieje, ze mozna...
błędnie o #
prawko
pstrag z grilla
4000 mb ile bajtow
opakowania dobr konsumpcyjnych
niszczarki serwis
estella verwaal
kostiumy slubne
cf75 mpmsetup
chrysler design
Archiwum tematów z for internetowych - Index
|
|