* * *



Widzisz archiwalną wersję wątku "* * *" z forum pl.hum.poezja





iola - 4 Wrz 1998, 03:00

zamykam światy przez siebie stworzone
i chowam siebie
w te światy
opatruję zranione myśli
co ze mną chodziły po szczytach
roztańczonych dni

gdy w brzoskwiniowe zachody odchodzę
raniąc łzami swoje szlaki
zapominam ze musi być jutro
zwyczajne

pospiesznie wygrywam akordy uczuć
niech wybrzmią
nie umiem się bronić
niech wiec tenorem saksofonu
uniosą mnie jasne noce

iola



TK - 5 Wrz 1998, 03:00


zamykam światy przez siebie stworzone
i chowam siebie
w te światy
opatruję zranione myśli
co ze mną chodziły po szczytach
roztańczonych dni

gdy w brzoskwiniowe zachody odchodzę
raniąc łzami swoje szlaki
zapominam ze musi być jutro
zwyczajne



[...]

Ten wiersz jest o niebo lepszy od Twojego ostatniego, w którym jakiś facet
nie mógł się zdecydować. Nie znaczy to niestety, że jest bardzo dobry.
Jesteś, Jolu, niezrównaną znawczynią nastrojów nocnej beznadziei, dlatego
każdy Twój wiersz brzmi naturalnie w warstwie emocjonalnej - to jest
ujmujące i nie sposób przechodzić koło tego obojętnie. Ale - do czasu.
Występuje w końcu znieczulica podobna do tej mającej jakoby dotyczyć
karmionych kinową przemocą nastolatków: czytam wciąż o tym samym i coraz
bardziej czuję się zawiedziony małą ilością protein, jaką karmisz moją
wyobraźnię. "Nic nowego", myślę jako czytelnik, i jakoś coraz mniej się
wzruszam.

TK


KonradDarnok - 5 Wrz 1998, 03:00


http://www.yi.com/home/DarnokKonrad
------------------------------------------------------------------------------------

zamykam światy przez siebie stworzone
i chowam siebie
w te światy
opatruję zranione myśli
co ze mną chodziły po szczytach
roztańczonych dni

gdy w brzoskwiniowe zachody odchodzę
raniąc łzami swoje szlaki
zapominam ze musi być jutro
zwyczajne

pospiesznie wygrywam akordy uczuć
niech wybrzmią
nie umiem się bronić
niech wiec tenorem saksofonu
uniosą mnie jasne noce



Ja bym ujął to trochę inaczej:

Uciekam do świata, który stworzyłam sama,
By myślą zranionym przykładać opatrunki.
One wspierały mnie każdego ranka,
W roztańczonej bitwie na frasunki.

Gdy odchodzę w brzoskwiniowe słońce,
Raniąc łazami zagojone już szlaki.
Zapominam, zapominam, że dzień się skończył,
A jutro, znów musi być nijakie.

Pospiesznie odgrywam ostatni akord uczuć,
Niech zabrzmi jak wystrzał na tle zachodu.
I choć jest głośny nie zdołam się obronić,
Uniosą mnie jasne noce,
Malowane tenorem twojego pocałunku.

Konrad

PS. Czy ktoś podniesie rękawicę i napisze swoją wersję ?


Asasello - 5 Wrz 1998, 03:00


zamykam światy przez siebie stworzone
i chowam siebie
w te światy
pospiesznie wygrywam akordy uczuć
niech wybrzmią
nie umiem się bronić



te dwa fragmenty tego wiersza sa bardzo piekne
i choc calosc niespecjalnie na mnie podzialala
do dla tych dwoch warto bylo smakowac
Asasello



gabcia - 6 Wrz 1998, 03:00


zamykam światy przez siebie stworzone
i chowam siebie
w te światy
opatruję zranione myśli
co ze mną chodziły po szczytach
roztańczonych dni

gdy w brzoskwiniowe zachody odchodzę
raniąc łzami swoje szlaki
zapominam ze musi być jutro
zwyczajne

pospiesznie wygrywam akordy uczuć
niech wybrzmią
nie umiem się bronić
niech wiec tenorem saksofonu
uniosą mnie jasne noce



Podoba mi sie ten wiersz ze wzgledu na wyszukane
metafory i oryginalny dobor slow. Po prostu kazdy wers
zawiara tak piekne slowa, ze nie sposob nie odebrac tego
wiersza wlasnie pod katem tych pieknych, wyszukanych slow.
Temat wiersza bardzo mi bliski, jednak biore go "po lupe"
na drugim planie, dobre wersy mnie uzekaja bardziej.
Ton wiersza spokojny. Uspokojenie daje juz w pierwszej
zwrotce zamykanie, ktore wychodzi na przeciw roztanczeniu,
brzoskwinia (mi kojarzy sie ze spokojem) uspakaja rany w drugiej.
Spokoj jednak urywa trzecia zwrotka. Tutaj p.l. krzyczy.
Jakby sie wyrywa (pospiesznie, akordy).
Jasne noce?... Nieprzespane.

gabcia


Masharlick - 6 Wrz 1998, 03:00

Niech zabrzmi jak wystrzał na tle zachodu.



Ten wers do kitu. Sam sens OK, ale mi się
ten wystrzał skojarzył z westernem.
No wiesz, "wystrzał na tle" DZIKIEGO "zachodu".

PS. Czy ktoś podniesie rękawicę i napisze swoją wersję ?



Zamykam dziś książkę mój pamiętnik słów
Co cierpliwie słuchał w każdy nowy dzień
Zgrzytem łez stalówki ranił tak jak nóż
A z radosnych myśli został szczytów cień

Brzoskwiniowy zachód tłem dla oczu mych
Źródłem są dla rwących, policzków potoków
Zapominam przyszłość, zamykam na drzwi
By nie widzieć przez nie szarości obłoków

Pospiesznie wygrywam tych akordy uczuć
Które mi znajome tylko mi i tobie
Nie umiem się bronić niech wybrzmią po kluczu
Nuty pędzą dźwiękiem drogą mecoforte

Tenor saksofonu, skrzydłami przeszłości
Bananowy księżyc oświetlany blaskiem
Dzieli się nim z nami, choć wie że w nicości
Będzie już za chwilę przebudzony brzaskiem.

----------------------------------------
Wzorowałem się na oryginale i mój wiersz
jest bardzo zbliżony do niego.

M.

Proszę panów muzyków o sprostowanie jakby coś.

----------------------------------------
kot amator terminator
----------------------------------------


Masharlick - 6 Wrz 1998, 03:00

Dłubiąc przy remake'u Twojego wiersza
stwierdzam że choć faktycznie kojarzy mi się
z poprzednimi wierszami to jednak uważam
że jest wspaniały.

M.

----------------------------------------
kot amator terminator
----------------------------------------

zamykam światy przez siebie stworzone
i chowam siebie
w te światy
opatruję zranione myśli
co ze mną chodziły po szczytach
roztańczonych dni

gdy w brzoskwiniowe zachody odchodzę
raniąc łzami swoje szlaki
zapominam ze musi być jutro
zwyczajne

pospiesznie wygrywam akordy uczuć
niech wybrzmią
nie umiem się bronić
niech wiec tenorem saksofonu
uniosą mnie jasne noce

iola




Sławomir Skibicki - 7 Wrz 1998, 03:00


zamykam światy przez siebie stworzone
i chowam w nie siebie
opatruję zranione myśli
co ze mną chodziły po szczytach
roztańczonych dni



(....)

niech wiec tenorem saksofonu
uniosą mnie jasne noce



Ten fragment bardzo mi się skojarzył i spodobał. Doskonalę go czuję,

S.

iola



--
zapraszam do siebie
http://www.winuel.com.pl/~slaski

Wierszokleta - pisze wiersze!
Modlitwa wieczorna
Gdy otwierasz drzwi
Gwiazdor
lancuszek -- wlod, 2006-03-16
Obiekt 5328
Durch Merseburg mit dir ging ich, mein Schatten
WIERSZOWI ROSNĄ PIERSI
* * * [jest marzec...]
Pamiętnik z podróży 4
  • instrukcja;vectra;c;pdf
  • batycki orebki
  • podstrona 4800
  • radia w internecie
  • lg c3310 sciaganie simlockow
  • biuro pracy zakopane
  • 2222bohdan berg2222
  • pulk artylerii
  • karkonosze net pl
  • Archiwum tematów z for internetowych - Index